Tworzenie gier indie

777 list życzeń w tydzień bez żadnej prasy: uczciwy rozbiór jednego startu niezależnej gry

Na Habrze przeczytałem raport dewelopera Andrieja Apanasika (Suvitruf) o pierwszym tygodniu strony jego gry na Steamie i najbardziej spodobała mi się szczerość liczb. Gra nazywa się Pocket Cat Desktop: pikselowy kotek mieszka na pulpicie, spaceruje między oknami, prosi o jedzenie i uwagę i prowadzi dziennik swoich przygód.

Autor spodziewał się co najmniej stu list życzeń. Ma dwa kanały na Telegramie (ponad 11 tysięcy i ponad 3600 subskrybentów) oraz konto na Twitterze z prawie 10 tysiącami czytelników, ale zachodnie media o grach nie odpowiedziały na jego maile. Od 27 września do 3 października czysty przyrost wyniósł prawie 800 list życzeń, a według raportu regionalnego 791. Średnio dziennie było ich 113, a mediana wyniosła 87.

Tagi UTM pokazują, skąd przychodzili ludzie. Z 842 śledzonych wizyt 269 stało się listami życzeń. Telegram przyniósł 141, Twitter 64, DTF 28, a Pikabu 22. Co ciekawe, Pikabu miał najwyższą konwersję, 59,5 procent, choć dał tylko 77 wizyt. Te cztery źródła odpowiadały za niemal 95 procent przypisanych dodań. Osobny szczyt przyszedł 2 października: dwa duże kanały na Telegramie napisały o grze z własnej inicjatywy i za darmo, a tego dnia dodano 289 pozycji. Autor szacuje darmowy efekt na około 200 list życzeń i zauważa, że konwersja była bardzo niska.

Pod względem krajów prawie wszystko jest przewidywalne: Rosja 52 procent, Kazachstan 23, Ukraina 6,7, razem około 82 procent. Z Azji Wschodniej zainteresowanie było niewielkie, mimo że strona jest zlokalizowana. Autor pisze też o Reddicie: posty w r/cozygames i r/SoloDevelopment zadziałały, ale post w r/Games podczas Indie Sunday został usunięty, dlatego radzi uważnie czytać zasady każdego subreddita.

Jego wnioski są trzeźwe. Własna publiczność pomaga na starcie, ale dalej wszystko zależy od dewelopera. Liczyć trzeba realny zasięg, a nie subskrybentów. Marketing jest częścią developmentu. Z jego doświadczenia wynika, że płatna promocja postów na Twitterze trafia w końcu do botów. Szczególnie bliska jest mi jego uwaga o danych: raport list życzeń i raport UTM stosują różne reguły przypisywania, więc uczciwego ruchu "organicznego" nie da się policzyć zwykłym odejmowaniem. Dla każdego, kto przygotowuje stronę na Steamie, taki materiał jest bardziej przydatny niż tuzin ogólnych porad.

Źródło: Habr

Komentarze 0

Dodaj pierwszy komentarz, w dowolnym języku.

Zaloguj się, aby komentować