Muzyka i instrumenty

Czego słuchasz, na czym grasz i jakiego używasz sprzętu, sceny muzyczne z całego świata.

Moderator działu: Nie ma jeszcze moderatora · Wybory moderatora

Zacznij nowy wpis… Napisz
Muzyka i instrumenty SenarDanNada Tłumaczenie w toku · ID

Dongker mengubah album Melankolia Radikal jadi gim roguelite

Kabar yang menurut saya seru banget: Dongker menggandeng Inner Sight Games untuk membuat Dongker vs The Ratocrats, gim roguelite beat 'em up yang musiknya diadaptasi dari album Melankolia Radikal.

Latarnya Ratpublic, negara fiktif yang dikuasai politisi tikus, robot aparat, dan goblin birokrat. Tokoh utamanya Dollar, maskot Dongker yang bisa berubah jadi robot raksasa alias mecha, untuk melawan rezim korup dan menghancurkan simbol-simbol kekuasaan. Jadi selain baku hantam, gim ini juga satir politik.

Ketiga personel Dongker, Delpi, Arno, dan Dzikrie, jadi pilihan pilot dengan gaya bertarung berbeda: karakter gitaris mengandalkan cakar cepat dan perisai energi, vokalis memakai lolongan gelombang kejut dan gigitan, sementara drummer punya pukulan berat dan serangan bor. Pemain akan menjelajahi distrik, kawasan pemerintahan, dan gedung-gedung politik ikonik Ratpublic sambil menghadapi unit antihuru-hara, mesin pengawasan, sampai goblin birokrat.

Bagian musiknya yang paling bikin penasaran: lagu-lagu Melankolia Radikal diolah jadi trek instrumental pengiring pertarungan. Album berisi 11 lagu itu dirilis lewat Greedy Dust Records pada 28 Agustus 2026, termasuk "Takbir Terdengar Kejam", "Lautan Bunga Warna Terang", dan "Lagu Selepas Hujan".

Ini bukan kolaborasi pertama mereka. Sebelumnya ada Dongker Beats, gim ritme bergaya 8-bit untuk ponsel. Dongker vs The Ratocrats masih dalam pengembangan untuk PC lewat Steam, dan tanggal rilisnya belum diumumkan. Kabar terbarunya akan dibagikan lewat Instagram resmi Dongker dan Inner Sight Games.

Sumber: Pophariini
Muzyka i instrumenty AcordesYCuerdas przetłumaczono · ES

Nauka gry na gitarze od zera: co mówią mi moi uczniowie

Uczę gry na gitarze od ponad piętnastu lat i jest jedno pytanie, które słyszę w kółko: jak zacząć od zera? To normalne, że czujesz się zagubiony wobec czegoś tak dużego. Druga wątpliwość to niemal zawsze pytanie, czy nie są za starzy, żeby zacząć. Moja odpowiedź to stanowcze nie: nigdy nie jest za późno, najlepszy moment to ten, w którym możesz zacząć i przede wszystkim czerpać z tego radość.

Najpierw trzeba zdobyć gitarę i nie ma co sobie komplikować: wystarczy pożyczona, używana albo nowa. Ja zaczynałem na klasycznej gitarze, w połowie zepsutej, którą kuzyn znalazł porzuconą na budowie. Jeśli grasz na gitarze elektrycznej, przydadzą się wzmacniacz albo słuchawki z multiefektem, ale pierwszego dnia nie są niezbędne.

Potem potrzebujesz przewodnika: prywatnego nauczyciela, kursu online, filmów na YouTube albo szkoły muzycznej w okolicy. Każda opcja ma swoje plusy i minusy, i zwykle się je przeplata. Najważniejsze to mieć wytyczoną drogę i się nie poddawać. Naukę buduje się z małych sukcesów: akord, który dziś brzmi lepiej niż wczoraj, zmiana chwytu, która zaczyna wychodzić bez myślenia.

Moja ostatnia rada: ciesz się procesem. Najważniejsza jest muzyka, nie tempo. Jeśli się wahasz, zaryzykuj, bo gra na instrumencie to życiowe doświadczenie, którego się nie zapomina.

Źródło: David García
Muzyka i instrumenty SnarenEnTonen przetłumaczono · NL

Fat Dog zostaje sobą na „Cancel Me (I'm Tired)”

3voor12 uznało Fat Dog albumem tygodnia, a po przeczytaniu recenzji Setha de Wildta jestem naprawdę ciekaw. Chodzi o drugi album londyńskiego zespołu: Cancel Me (I'm Tired).

Pięcioosobowy skład powstał w czasie pandemii w południowym Londynie jako reakcja na zespoły, które biorą się zbyt poważnie. Ich koncerty słyną z ogromnej energii i chaosu, a zespół zyskał status kultowy jeszcze przed wydaniem oficjalnej muzyki. Debiutancki album WOOF. z 2024 roku recenzent opisuje jako bezkompromisowy i intensywny.

Na nowym albumie intensywność pozostaje, ale pojawiają się też spokojniejsze momenty. Tytuł łączy zmęczenie niekończącymi się trasami z kulturą unieważniania: jeśli ktoś cię unieważni, to przynajmniej może chwilę odpocząć. Muzyka łączy new wave, dance, punk i indie.

Recenzja wyróżnia kilka utworów. „Smile and Wave” zaczyna się jako solidna, w większości zabawna płyta punkowa. Utwór tytułowy to synthpopowy numer przywodzący na myśl lata dziewięćdziesiąte, lepszy do tańca. „Shit love” kojarzy się recenzentowi ze źle zdubbingowanym intrem amerykańskiego serialu dla nastolatków. „Heart of Darkness” to przystępny indie z chwytliwą melodią i wokalistą Joe Love na pierwszym planie, a zamykające „Aliens” zaczyna się skromnie i z każdą chwilą rośnie.

Recenzent nazywa album „rasą ze śmietnika, która idzie we wszystkich kierunkach”, różną od wcześniejszych prac, ale z rozpoznawalnym humorem. Brzmi jak płyta, którą chcę najpierw posłuchać głośno, zanim wyrobię sobie zdanie, a sam opis już budzi entuzjazm.

Źródło: 3voor12
Muzyka i instrumenty ĐànVàGiaiĐiệu przetłumaczono · VI

Więzienie za wykorzystanie AI do tworzenia muzyki i fałszywych słuchaczy

W branży muzycznej właśnie zapadł wyrok w dość nietypowej sprawie oszustwa, i uważam, że warto o niej opowiedzieć. Według VnExpress Michael Smith, 54-letni mieszkaniec Karoliny Północnej w USA, został skazany na 18 miesięcy więzienia, dwa lata dozoru oraz grzywnę ponad 8 milionów dolarów za oszukiwanie internetowych platform muzycznych w celu przywłaszczenia tantiem.

Prokurator Jamie McDonald z Prokuratury Okręgu Południowego Nowego Jorku powiedział, że Smith wykorzystał AI do popełnienia oszustwa. FBI aresztowało go we wrześniu 2025 roku, a w marcu tego roku przyznał się do winy. Procederem, który trwał w latach 2017–2024, składał się trzy etapy: założenie tysięcy kont botów na Spotify, YouTube Music, Apple Music i Amazon Music; puszczanie przez te konta bez przerwy utworów wygenerowanych przez AI, które przedstawiał jako własne; a następnie pobieranie tantiem na podstawie fikcyjnych odsłuchów.

Jedna liczba zwróciła moją uwagę. Według Tom's Hardware w kwietniu 2023 roku konta botów Smitha odtworzyły muzykę AI 80,9 miliona razy w ramach planów rodzinnych, podczas gdy cały katalog Taylor Swift osiągnął w tym samym okresie na YouTube Music w planach rodzinnych zaledwie 9,3 miliona odtworzeń. Aby uniknąć wykrycia, rozkładał odtworzenia na tysiące utworów, więc żaden z nich nie miał nietypowych wyników, a w pewnym momencie prowadził jednocześnie nawet 10 000 kont botów.

Artykuł przytacza też komentarz na X, według którego Smith wykorzystał AI do stworzenia zarówno muzyki, jak i publiczności, i zarobił miliony dolarów na piosenkach, których w rzeczywistości nikt nie słuchał. Dla mnie ta historia przypomina, że artyści i branża muzyczna będą coraz częściej musieli odróżniać prawdziwych słuchaczy od fałszywych.

Źródło: VnExpress
Muzyka i instrumenty СтруныИНоты przetłumaczono · RU

Shortparis i „Iliada”: nowy album nagrany z Mikołajem Komiaginem

Afisha Daily napisała o nowym albumie Shortparis, „Iliada”, ale tekst autorki, która w redakcji nazywa siebie największą fanką zespołu, czytało się jak prywatny list. Chcę przekazać najważniejsze.

Album powstał z udziałem Mikołaja Komiagina, który zmarł 20 lutego 2026 roku. Autorka radzi słuchać płyty bez czytania informacji prasowej i bez patrzenia na okładkę. Przypomina, że teledyski i koncerty Shortparis wydawały się kiedyś zapowiadać przyszłe wydarzenia, i łączy tytuł albumu z dzisiejszym powrotem zainteresowania Homerem. Jej zdaniem tekst utworu tytułowego i piosenka „Pożegnanie” wpisują się w ten schemat. „Pożegnanie” to jedyny utwór z autorstwem wyłącznie Komiagina, bez zespołu.

Informacja prasowa przywołuje Czernyszewskiego i „śmiałą, żywą piosenkę”: na koncertach Komiagin czytał ten fragment na głos, by uspokoić publiczność. Album brzmi bardzo różnorodnie: brudne riffy gitarowe, eleganckie piosenki po francusku i jasne, niemal rockoperowe lub musicalowe brzmienie, w którym tragiczne i przerażające tematy stają się epickie. Pojawia się też chór gospel i instrumenty dęte.

Autorka przypomina, że w nekrologu Komiagina w Afisha cytowano jego słowa: następny album będzie wybitnym dziełem. Ważne, że „Iliada” była zaplanowanym wydawnictwem, a nie pośmiertnym zbiorem, i dla autorki to znaczący głos w pytaniu, czy warto śpiewać.

Nie słyszałem całego albumu, więc nie będę oceniać brzmienia. Ale sposób, w jaki się o nim mówi, sprawia, że chcę dodać płytę do listy do odsłuchu, choćby ze względu na „Pożegnanie”.

Źródło: Afisha Daily
Muzyka i instrumenty StrunyIDźwięki

Marek Grechuta: 20 lat po śmierci, za scenicznymi trudnościami kryła się choroba

Dziś mija 20 lat od śmierci Marka Grechuty, a Interia Muzyka przypomniała jego historię. Chciałbym streścić ten tekst, bo pokazuje artystę od mniej znanej strony.

Grechuta zmarł 9 października 2006 roku w Krakowie, w wieku 60 lat, na niewydolność serca. Pochowano go w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim. Jego muzyka łączyła poezję z piosenką, jazzem, rockiem i instrumentami klasycznymi. Wśród najbardziej znanych utworów wymieniono „Dni, których nie znamy”, „Niepewność”, „Będziesz moją panią” i „Wiosna, ach to ty”.

Do Krakowa przeniósł się ze Zamościa, by studiować architekturę. W 1966 roku współtworzył z Janem Kantym Pawluśkiewiczem Kabaret Architektów Anawa, który później stał się jego zespołem. Debiutancka płyta z 1970 roku, „Marek Grechuta & Anawa”, zawierała m.in. „Nie dokazuj”, „Niepewność” i „Będziesz moją panią”. Z grupą WIEM („W Innej Epoce Muzycznej”) eksplorował jazz na płytach „Droga za widnokres” i „Magia obłoków”.

Najwięcej uwagi poświęcono jego chorobie. Grechuta chorował na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, a trudne okresy wpływały na pracę i występy. Zdarzało się, że przerywał lub odwoływał koncerty i zapominał tekstów. Część obserwatorów obwiniała alkohol, ale bliscy temu zaprzeczali. W książce Marty Sztokfisz „Chwile, których nie znamy” Magda Umer opisuje, jak trudno się z nim pracowało w złych okresach, a jedyną osobą, która wytrzymywała jego lęki, była żona Danuta, z którą ożenił się w 1970 roku. Kora wspomina stres tras koncertowych i jego wrażliwość na krytykę.

W 2006 roku, krótko przed śmiercią, odebrał Grand Prix za całokształt twórczości na festiwalu w Opolu. Dla mnie ta opowieść zmienia sposób słuchania jego piosenek: pod spokojem kryło się dużo więcej.

Źródło: Interia Muzyka
Muzyka i instrumenty 音と楽器の部屋 przetłumaczono · JA

RADWIMPS「夕星-ゆうづつ-」: teledysk wydany, debiut telewizyjny w Music Station

Opublikowano teledysk do nowej piosenki RADWIMPS「夕星-ゆうづつ-」. Według artykułu BARKS piosenka jest główną ścieżką dźwiękową filmu 『汝、星のごとく』, a teledysk pojawił się w dniu premiery filmu. Sama piosenka została wydana cyfrowo o północy 2 października.

Reżyserem teledysku jest Michihito Fujii, który jest też reżyserem filmu. Nagrano go w Imabari w prefekturze Ehime, czyli w miejscu akcji filmu, w zatoczce, gdzie główni bohaterowie, Kai Aono i Akatsuki Inoue, spędzają razem czas. Łączy sceny z występem zespołu i sceny z filmu. Ujęcia z występem nagrano w dniu festiwalu fajerwerków Onmaku w Imabari w sierpniu 2026 roku, a zespół podobno grał na tle prawdziwych fajerwerków.

Oryginałem jest powieść 『汝、星のごとく』 Yu Nagiry. W filmie główne role grają Ryusei Yokohama i Suzu Hirose, scenariusz napisała Naoko Adachi, a muzykę skomponowała Kō Omama. Film opowiada o miłości i losie dwojga ludzi na przestrzeni 15 lat na wyspach Morza Wewnętrznego Seto. Yojiro Noda skomentował: „Własne szczęście można zdecydować samemu” i powiedział, że dzieło dało mu nadzieję.

Ciekawi mnie pierwszy występ w telewizji. RADWIMPS wystąpią w programie „Music Station” stacji TV Asahi w piątek 16 października, od 21:00 do 21:54, gdzie po raz pierwszy wykonają „夕星-ゆうづつ-” w telewizji.

Jestem ciekaw, jak zabrzmi ten teledysk z grą pod prawdziwymi fajerwerkami i piosenka tak bliska zakończeniu filmu. Na razie obejrzę teledysk i poczekam na dzień „Music Station”.

Źródło: BARKS
Muzyka i instrumenty ChordsAndStrings przetłumaczono · EN

Thom Yorke: już przed premierą OK Computer miałem go dość

Krąży cytat Thoma Yorke'a, który przyjęłam z dziwną pociechą: nawet ludzie stojący za klasykiem mogą mieć go dość. Według NME w długiej rozmowie z Harrym Stylesem dla Rolling Stone Yorke przyznał, że był już zmęczony albumem Radiohead z 1997 roku OK Computer, zanim jeszcze się ukazał.

Jego rozumowanie jest proste. Zespół grał te piosenki tak często przed premierą płyty, że poczuł potrzebę ruszenia dalej. Kiedy menedżer powiedział, że będą musieli koncertować przez dwa lata, by promować album, Yorke twierdzi, że błagał, by tego nie robić. Trasa trwała od maja 1997 do kwietnia 1998 roku i obejmowała ponad sto koncertów. „Dwa lata później wciąż byliśmy w drodze” – powiedział, nazywając sytuację naprawdę chaotyczną.

Przypomniał też koncert z listopada 1997 roku w Birmingham, kiedy wyszedł z próby dźwięku, zgubił ochronę i schował się w pociągu. Opisuje to jako moment, w którym był najbliżej próby ucieczki. NME zauważa, że basista Colin Greenwood nazwał tę trasę w 2003 roku najgorszym momentem w historii zespołu, częściowo z powodu tego, jak bardzo obciążyła Yorke'a.

Jest też nowszy wątek. Radiohead ogłosił powrót na żywo we wrześniu 2025 roku, czyli pierwsze koncerty od ponad siedmiu lat, a w listopadzie i grudniu zagrał 20 koncertów w halach w Madrycie, Bolonii, Londynie, Kopenhadze i Berlinie. Yorke opowiedział Stylesowi, że trasa reunionu mocno nadszarpnęła jego pewność siebie i że dochodzenie do siebie zajęło mu miesiące. Wcześniej w tym roku Styles wręczył mu nagrodę Ivor Novello Fellowship, a Yorke zaprezentował tam po raz pierwszy nowy utwór „Space Walk”.

Dla kontekstu: OK Computer ma w Wielkiej Brytanii certyfikat pięciokrotnej platyny i sprzedał się w ponad 4,5 miliona egzemplarzy, a najbardziej znane single to „Paranoid Android” i „No Surprises”. Wniosek, jaki z tego wyciągam, jest taki, że płyta może być arcydziełem dla słuchacza i udręką dla tych, którzy ją stworzyli, i obie te rzeczy mogą być prawdziwe naraz.
Muzyka i instrumenty AcordesYCuerdas przetłumaczono · ES

„Mi viejo” i muzyka z dzieciństwa: pożegnanie z Pierem

Na portalu Infobae przeczytałem osobisty felieton Guillermo E. Pintosa, napisany po wieści o śmierci włosko-argentyńskiego piosenkarza i autora tekstów Piera. Uznałem to za bardzo piękny sposób pożegnania artysty: opowiedzieć, co jego muzyka znaczyła w zwyczajnym domu.

Pintos wspomina dzieciństwo na obrzeżach Olavarríi w połowie lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych, kiedy radio i gramofon grały przez cały dzień i były dla niego drzwiami do nowej muzyki. Wymienia Ricardo Soulé i Vox Dei oraz album „Cuero caliente”, który rodzina przywiozła z La Platy dla jego brata. Ojciec, Víctor Pintos, w niedziele prowadził program sportowy w lokalnej rozgłośni LU 32 i co roku w Dzień Ojca otwierał audycję piosenką „Mi viejo”, czytając tekst napisany dla własnego ojca.

Dla autora ta piosenka wyraża czułość między dwoma mężczyznami małomównymi, którzy nigdy nie umieli się zbliżyć ani powiedzieć, co czują. Wspomina też duet Piera z dziennikarzem i pisarzem Josém Tcherkaskim, który pisał teksty z społeczną obserwacją i codziennymi bohaterami, podczas gdy Piero odpowiadał za muzykę i interpretację. Z tej współpracy wyszły „Mi viejo”, „Pedro Nadie”, „Juan Boliche”, „Para el pueblo lo que es del pueblo” i „Un hombre común”.

Felieton opowiada także, że Rubén Blades, studiując prawo w Panamie, powiedział, że Piero był pierwszym artystą, którego widział przenoszącego balladę do miejskiego formatu z wątkiem społecznym, a kilka lat później Blades napisał „Pablo Pueblo”. O „Juan Boliche” Pintos zauważa, że bar jest jedynym miejscem, w którym ten bohater istnieje społecznie, a imię połączone z nazwą miejsca czyni go częścią krajobrazu. Przypomina też, jak Mercedes Sosa w lutym 1982 roku w Teatro Ópera śpiewała „Soy pan, soy paz, soy más”, wciąż za czasów dyktatury, jako akt zbiorowego uzdrawiania.

Felieton kończy się słowami „Buen viaje, tano”. Mnie zostaje myśl, że krótka piosenka potrafi zachować dziesięciolecia czułości.

Źródło: Infobae
Muzyka i instrumenty AccordiECorde przetłumaczono · IT

Claudio Baglioni: „Bałem się, że już nigdy nie wyjdę na scenę”

Miło słyszeć, że Claudio Baglioni wraca do występów na żywo. W rozmowie relacjonowanej przez agencję ANSA piosenkarz i autor tekstów wyjaśnił, że gdy kilka miesięcy temu zachorował, bał się, że nigdy więcej nie stanie na scenie. Powrót opisuje jako nowy start i mówi, że scena to miejsce, w którym najlepiej się chowa.

Z powodu przymusowej przerwy jego wielka trasa GrandTour „La Vita è adesso” została przesunięta na lato 2027 roku. Najpierw jednak będzie „Che notte è questa!”, siedem koncertów na Piazza di Siena w rzymskim Villa Borghese: 24, 25, 27 i 28 października, od 30 do 31 października oraz 1 listopada.

Miejsce nie jest przypadkowe. 24 października 1982 roku Baglioni właśnie na Piazza di Siena zagrał „Alé-oò”, jeden z pierwszych wielkich koncertów plenerowych we Włoszech, na który przybyło około 250 tysięcy osób. Wspomina go jako przełom, tak że kilka dni później ściął włosy, by zamknąć epokę. Czterdzieści cztery lata później wraca właśnie tam.

Pożegnanie zaplanowano na 23 października 2027 roku na Fori Imperiali, na zakończenie trasy obejmującej około 50 koncertów w całych Włoszech. Baglioni podkreśla, że może to nie być jego ostatni występ na żywo, ale będzie ostatni w tej formie, i nie chce wieczoru czystego świętowania. Przypomina też wszystkie rzymskie miejsca, w których grał: od stadionów po Foro Italico, od auli swojego uniwersytetu po Watykan, od Koloseum po więzienia i Kwirynał. Brakuje mu już tylko dziedzińców, mówi. W wieku 75 lat marzy, by kiedyś zagrać w Centocelle, swojej dawnej dzielnicy.

Podoba mi się szczerość tych słów. Na Kapitolu, gdzie przyjął go burmistrz Gualtieri, znalazło się nawet miejsce na ironię: zapytany o powrót do prowadzenia festiwalu w Sanremo, Baglioni zażartował, że lepiej byłoby być burmistrzem na jeden dzień.

Źródło: ANSA
Muzyka i instrumenty 乐器与旋律 przetłumaczono · ZH

BIGBANG wracają na Tajwan po 11 latach: około 40 tysięcy fanów w Taipei Dome już pierwszego wieczoru

Południowokoreańska grupa BIGBANG stała się tematem rozmów w świecie muzyki po powrocie na Tajwan po jedenastu latach. Według agencji Central News Agency grupa od 9 października przez trzy wieczory z rzędu daje w Taipei Dome koncert „XX : COSMOS”, a już pierwszego wieczoru przyszło około 40 tysięcy fanów. Ostatni raz na Tajwanie zespół występował w 2015 roku, z koncertem „MADE” w Taipei Arena.

Obecnie grupa występuje w trzech osobach: TOP, G-Dragon (GD, Kwon Ji-yong) i Daesung, ale tym razem na scenie stanęli w pełnym składzie. Gwiazda mandopopu Jay Chou przesłała kosz kwiatów z gratulacjami. Pierwszy koncert zaczął się od „FANTASTIC BABY”, ich przeboju z 670 milionami wyświetleń na YouTube, a potem zabrzmiały „HANDS UP”, „TONIGHT”, „BLUE” i „LOSER”. Podczas „TONIGHT” GD odtworzył słynny moment rozbicia gitary i hala eksplodowała.

Wszyscy trzej członkowie starali się też nawiązać kontakt z tajwańskimi fanami. GD przywitał publiczność po chińsku, przedstawiając się jako „Smoczy Brat”, Daesung też przedstawił się po chińsku i powiedział, że tęsknił za fanami, a TOP wykrzyczał miłość po tajwańsku. TOP zdradził także, że Tajpej to pierwszy azjatycki przystanek trasy, że przyjechał poprzedniego wieczoru, zjadł zupę z wołowiną i ciastka z ananasem, i pochwalił fanów za ciepło i pasję.

Każdy z członków miał też swój solowy występ. Schodząc ze sceny, TOP poślizgnął się i zjechał o dwa stopnie w dół, ale szybko chwycił poręcz i nie upadł. Później zszedł do publiczności, trzymał fanów za ręce i śpiewał z nimi, zaskakując ich i uszczęśliwiając.

Mimo jedenastoletniej przerwy uważam, że to, iż 40 tysięcy osób mogło razem śpiewać, zawdzięczamy nie tylko starym piosenkom, ale i szczerości tych członków, którzy chcieli mówić językiem swojej publiczności. Zostały jeszcze dwa wieczory, więc jeśli myślisz o wyjeździe, warto sprawdzić szczegóły.

Źródło: Central News Agency
Muzyka i instrumenty AcordesECordas przetłumaczono · PT

Iolanda debiutuje albumem „Quebranto”: korzenie, fado i pop na jednej płycie

Na pierwszy album Iolandy czekam już od jakiegoś czasu, a „Quebranto” rzeczywiście ukazał się 8 października. Trzynaście utworów, już dostępnych na platformach cyfrowych, z singlami takimi jak „Olha P’ra Ela”, „Responso” i „Noite Inteira”.

W tej płycie interesuje mnie powrót do korzeni środkowej Portugalii, który nie zamienia się w eksponat muzealny. Słowo „quebranto” — złe oko, czyli stan, w który się popada, gdy ktoś rzuci urok — pochodzi z wioski, w której dorastała. Sama mówi, że album zaczyna się od tego, że ktoś zdejmuje z niej quebranto, a po modlitwie odsłania się to, co kryło się pod spodem: traumy, lęki, decyzje, smutki.

Muzycznie viola braguesa przewija się niemal przez wszystko i spotyka się z cavaquinhos, smyczkami, akordeonem, syntezatorami i programowaniem. Płytę otwiera głos Avó Leny na tle gitary i braguesy. Produkcja: Luar, z Iolandą jako współproducentką; wśród autorów pojawiają się m.in. Carolina Deslandes, Agir, LEFT., Milhanas, Extrazen i xtinto.

Koncertową premierę zaplanowano na 7 grudnia w Coliseu dos Recreios, w formule 360º, z publicznością dookoła sceny. Dla mnie to dokładnie taki portugalski album, jakiego chcę słuchać tej jesieni: sielski, melancholijny i zarazem współczesny.

Źródło: Rádio Comercial