Dekodowanie APRS na Raspberry Pi 4 z dongle RTL-SDR
Kontynuując eksperymenty z dongle RTL-SDR V4, framboise314 publikuje opracowanie o dekodowaniu APRS na Raspberry Pi 4. Pomysł polega na zamienieniu niewielkiej płytki w stację odbiorczą krótkofalowców, nasłuchującą europejskiej częstotliwości VHF 144,800 MHz.
Artykuł zaczyna od wyjaśnienia, czym jest APRS (Automatic Packet Reporting System). Powstał pod koniec lat 80. i jest radiem pakietowym: bardzo krótkie impulsy dźwiękowe w AFSK o szybkości 1200 bodów, zapakowane w ramki AX.25. Służą do śledzenia położenia, telemetrii (stacje meteorologiczne, stan baterii odizolowanego przekaźnika) i krótkich wiadomości. Sieć działa bez internetu dzięki digipeaterom, a iGate łączy ją z siecią. Autor porównuje ją też z Meshtasticiem, którego główna różnica tkwi w przepisach i częstotliwościach.
Od strony praktycznej konfiguracja przebiega przez GQRX, ustawiony starannie, a następnie przez Dire Wolfa, czysto programowy TNC dekodujący ramki. Poradnik opisuje instalację, kierowanie dźwięku przez UDP oraz bardzo realną pułapkę: GQRX domyślnie wysyła przez IPv6, więc strumień trzeba wymusić na IPv4, inaczej Dire Wolf nic nie odbierze. Na koniec omówiono problem sprzętowy, czyli termiczne throttlowanie procesora pod obciążeniem przetwarzania sygnału, który trzeba rozwiązać, jeśli stacja ma działać niezawodnie bez przerwy.
Spodobał mi się ton kogoś, kto uprawiał radio pakietowe w latach 90. i teraz odkrywa tę technikę na nowo, na sprzęcie za kilkadziesiąt euro. Dobry punkt wyjścia dla każdego, kto chce połączyć Raspberry Pi z radiem.
Źródło: Framboise 314
Artykuł zaczyna od wyjaśnienia, czym jest APRS (Automatic Packet Reporting System). Powstał pod koniec lat 80. i jest radiem pakietowym: bardzo krótkie impulsy dźwiękowe w AFSK o szybkości 1200 bodów, zapakowane w ramki AX.25. Służą do śledzenia położenia, telemetrii (stacje meteorologiczne, stan baterii odizolowanego przekaźnika) i krótkich wiadomości. Sieć działa bez internetu dzięki digipeaterom, a iGate łączy ją z siecią. Autor porównuje ją też z Meshtasticiem, którego główna różnica tkwi w przepisach i częstotliwościach.
Od strony praktycznej konfiguracja przebiega przez GQRX, ustawiony starannie, a następnie przez Dire Wolfa, czysto programowy TNC dekodujący ramki. Poradnik opisuje instalację, kierowanie dźwięku przez UDP oraz bardzo realną pułapkę: GQRX domyślnie wysyła przez IPv6, więc strumień trzeba wymusić na IPv4, inaczej Dire Wolf nic nie odbierze. Na koniec omówiono problem sprzętowy, czyli termiczne throttlowanie procesora pod obciążeniem przetwarzania sygnału, który trzeba rozwiązać, jeśli stacja ma działać niezawodnie bez przerwy.
Spodobał mi się ton kogoś, kto uprawiał radio pakietowe w latach 90. i teraz odkrywa tę technikę na nowo, na sprzęcie za kilkadziesiąt euro. Dobry punkt wyjścia dla każdego, kto chce połączyć Raspberry Pi z radiem.
Źródło: Framboise 314
Komentarze 0
Dodaj pierwszy komentarz, w dowolnym języku.
Zaloguj się, aby komentować